Start Nasze historie Strata Dziecka Mój synek urodził się 1.07.2006 a odszedł z tego świata 23.07.2007r

 

Dlaczego Rodzice Po Stracie

Utwórz swoją wizytówkę


Z Łódzkiej Matki Polki znaleźliśmy się w Warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka i od nowa badania. Pytania dlaczego tak późno zauważono chorobę, zachowywano się tak jakby każdy studiował neurologie, ba! neurochirurgie. O Boże czułam się tu jak w innym świecie. Ile tu było chorych dzieciaczków! Rak, wodogłowie, same tragedie. A gdzie dzieciństwo, beztroska zabawa, radość . Golutkie główki wokoło. Dotarło do mnie, mój synuś jest chory nikt nie wytłumaczył mi co to właściwie jest Galen. Powiedziano mi że ryzyko jest zawsze i podano mi do podpisania zgodę na operację. Pełna nadziei podpisałam. 20 grudnia rano ogolono mu główkę i odprowadziłam go na sale operacyjną. Po niedługim czasie wszyscy zaczęli wybiegać i wracać, a ja siedziałam sama w niewiedzy. Pamiętam jak przez mgłę słowa lekarza - operacja się nie udała stan ciężki.  Na oddziale intensywnej terapii nie pozwolono mi nawet wejść i dotknąć synka. Stałam bezradna w drzwiach.

Na Wigilię przyjechałam do reszty dzieci:  Weronki 4 latka, Piotrusia 2 lata.  Po Wigilii wróciłam do Warszawy. Syna przeniesiono na osobną salę i w końcu mogłam go dotknąć . Ból rozrywał mi serce. Kiedyś wesoły bobasek a teraz cichy nieruchomy bezbronny. Dalsze losy potoczyły się szybko. Oddział neurochirurgii,  kolejna operacja, zastawka i powrót do domu.

Hospicjum, domowe karmienie przez sondę - rurkę w nosku.  Rurka w szyjce, ciągłe odsysanie, tlen, padaczka i sterty lekarstw. Nasz świat stanął na głowie. Wciąż widzę smutne, a czasem radosne wpatrzone w nasze twarze oczka. Hospicjum nie do końca okazało się naszym azylem, ale jedna osoba zostanie w mej pamięci na zawsze.  Czuł  pielęgniarka Gabrysia Iza. Ona nas rozumiała, wysłuchała, aż z czasem stała się dla nas jak rodzina. Trudno mi było mówić jej na Pani, ale nie pozwalała mówić po imieniu  - czułam opór .W czasie hospicjum mały zaczął ruszać rączkami, nóżkami. Cieszyliśmy się z każdego postępu jak dzieci. Oczywiście były wzloty i upadki potem....

Przejdźmy do lipca tego roku. Gabrielek zaczął chorować dostawał ataków duszności. Wykryto zapalenie płuc - nie tolerował antybiotyków. Było źle, ale myślałam, że jak zawsze wyzdrowieje. Dostawał bardziej stężony tlen. Miał częste ataki padaczkowe  itd...

23 lipca dzień zaczął się jak każdy inny. Leki, karmienie, potem karmienie najmłodszego synka [Michał ur 17 .05.2007] także chorego, ale na serduszko. Niedziela była dniem kiedy nie dzwoniono z hospicjum, więc zajęłam się domowymi obowiązkami i Gabrielkiem.  Wymagał częstego odsysania  Minął dzień. Wieczorem poczuł się gorzej dałam mu leki przeciwbólowe  i inne... Po drugiej w nocy zmorzył mnie sen, nawet nie wiem kiedy usnęłam.  Nie czułam obawy, ponieważ  Gabrysio spał spokojnie i nie miał gorączki, ani duszności. O  czwartej rano obudziłam się. Panowała dziwna cisza słychać było tylko hałasujący koncentrator tlenu wstałam. Gabrielek nie oddychał.  Wpadłam w panikę. Zaczęłam go reanimować był przecież cieplutki serduszko zabiło ale tylko na chwilę ….

Krzyczałam ale nic to nie dało. Zadzwoniłam po męża do pracy i do hospicjum. Pamiętam moje słowa jakbym wypowiadała je przed chwilą:

Przyjedziesz - co się stało? - Gabryś nie żyje ... Dalej był już tylko ból potem prosektorium i cmentarz teraz zostało tylko dlaczego? i rozpacz po stracie.

http://www.gabrielek.republika.pl

 

 

Witamy Cię na naszej stronie. Pragniemy by to miejsce stało się azylem dla osieroconych rodziców; a także tych, którzy borykają się z chorobą własnego dziecka. Zależy nam aby tacy rodzice stracili owo nieznośne poczucie wyjątkowości, którego zapewne doświadczają w swoim środowisku, by mogli podzielić się swoim bólem, tęsknotą, trudem, drobnymi  radościami, by mogli opowiedzieć o swoim dziecku. Pamiętaj, nie jesteś sam.

Chata. Young William Paul

Chata. Young William Paul 

Najmłodsza córka Mackenziego Allena Phillipsa Missy została porwana podczas rodzinnych wakacji. W opuszczonej chacie, ukrytej na pustkowiach Oregonu,  znaleziono ślady wskazujące na to, że została brutalnie zamordowana, ale ciała dziewczynki nie odnaleziono. Cztery lata później pogrążony w Wielkim Smutku Mack dostaje tajemniczy list, najwyraźniej od Boga, a w nim zaproszenie do tej właśnie chaty na weekend. Wbrew rozsądkowi Mack przybywa do chaty w zimowe popołudnie i wkracza do swojego najmroczniejszego koszmaru. Jednakże to, co tam znajduje, na zawsze odmienia jego życie.

Więcej …
 
Kalinka. Andrzej Lipiński

Kalinka. Andrzej Lipiński.

Kalinka to opowieść ojca, który próbuje zrozumieć sens nieuleczalnej choroby swojego dziecka. Przez sześć lat życia Kalinki nieustannie poszukuje kontaktu z córką. Każdego dnia spogląda w oczy swojej małej Roślinki, by wyczytać z nich to, czego nie może usłyszeć. Nie chcąc pogodzić się z diagnozą lekarzy, Barka i Andrzej nauczyli się obsługiwać prywatny oddział intensywnej terapii, szukali ratunku u energoterapeutów, uzdrowicieli i indyjskiego guru.

Więcej …
 
Hospicjum dla nienarodzonych

Hospicjum dla nienarodzonych

Perinatalna opieka paliatywna to kompleksowa pomoc: medyczna, psychologiczna i duchowa dla rodziców nieuleczalnie chorego płodu, którzy zdecydowali się na urodzenie dziecka, a nie przerwanie ciąży.

Więcej …
 
Rozmowa m.inn z Agnieszką Kalugą
 Rozmowa m.inn z Agnieszką Kalugą (2005)

W USA 15 października jest Dniem Pamięci Dzieci Nienarodzonych i Zmarłych - wtedy na znak solidarności z osieroconymi rodzicami wszyscy przypinają sobie różowo-błękitne wstążeczki. W Polsce z inicjatywy organizacji "Dlaczego?" jutro w kościołach odbędą się msze w intencji dzieci i rodziców. 

Więcej …
 
Proszę księdza
Proszę księdza,  Nie tak dawno, w tym właśnie kościele (...)

przyrzekaliśmy sobie miłość i wierność; przyrzekaliśmy, że wychowamy w wierze dzieci, którymi Bóg nas obdarzy. Niestety, wychowanie naszego dziecka nie było nam dane. Jedyne, co możemy dla niego zrobić, to godnie je pożegnać. Nasz misternie tkany świat, swoisty mikrokosmos, rozsypał się w drobny mak. Nasze marzenia, nieśmiało snute plany legły w gruzach.

Więcej …
 
   
 


UWAGA!
Informujemy, że serwis internetowy www.dlaczego.org.pl  nie jest poradnikiem medycznym ani psychologicznym.. 

Staramy się, aby informacje, które w nim umieszczamy były rzetelne, jednak konkretne przypadki chorób 

powinny zostać skonsultowane z lekarzem-specjalistą lub psychoterapeutą.  Autorzy zamieszczonych tutaj artykułów oraz pomysłodawcy strony, nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za ewentualne błędy, ani żadnych konsekwencji, które mogą wyniknąć z zastosowania informacji tu zawartych.  Pragniemy podkreślić także, że niniejszy serwis nie pełni roli terapeutycznej, 

forum nie stanowi grupy wsparcia, i nie zastępuje terapii. 

 Copyright © 2005 -2007 Dlaczego Kontakt Wszelkie prawa autorskie do artykułów i tekstów zamieszczonych na tej witrynie należą do ich autorów. Kopiowanie, przetwarzanie w jakiejkolwiek formie w całości, lub fragmentach jest zabronione. 

Witryna znajduje się na serwerze www.zigzag.pl Istnieje od marca 2005 roku.