|
|
Nasze Historie
|
Strata Dziecka
|
|
Kochany Marcinku-Pyzatku! Kiedy „pojawiłeś się” w szpitalu pediatrycznym I.C.Z.M.P. w Łodzi po długich miesiącach naszego oczekiwania, byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na Świecie (najbliżsi członkowie rodziny oczywiście też). Choć baliśmy się o Ciebie od początku do końca… to radość i wielka mobilizacja do walki o Twoje zdrowie i życie na Ziemi przesłaniały nam wszystko. Rodzina pomagała nam bardzo, na wszelkie dostępne sposoby. Życie z Tobą, to była niesamowita, najwspanialsza Przygoda, która trwała 3 latka i prawie 7 miesięcy. |
|
Czytaj całość
|
|
Mój Kristianek urodził się 8.12.2000 roku, a zmarł a zmarł 13.03.2001 roku |
|
Strata Dziecka
|
|
Mój Kristianek urodził się 8.12.2000 roku, a zmarł a zmarł 13.03.2001 roku. W marcu 2008 roku będzie 7 rocznica śmierci mojego synka, ale jest ciężko tak, jakby to było wczoraj. Ludzie ciągle powtarzają, że czas goi rany, ale to nie prawda, gdy straci się własne dziecko. Gdy zaszłam w ciążę byłam już mamą 10-cio letniej Angeliki i 5-cio letniej Klaudii. Ciąża ta nie była planowana, ale cieszyłam się, że znowu będę mamą i chociaż miałam już dwie córki było mi obojętne czy to będzie kolejna córka, czy tym razem syn. Najważniejsze dla mnie było, aby dziecko było zdrowe i o to się modliłam przez całą ciążę. Pan Bóg wysłuchał moich modlitw i zarówno całą ciążę przeszłam bardzo dobrze, jak i poród miałam lekki. |
|
Czytaj całość
|
|
Mój synek urodził się 1.07.2006 a odszedł z tego świata 23.07.2007r |
|
Strata Dziecka
|
Mój synek urodził się 1.07.2006 a odszedł z tego świata 23.07.2007r ok. trzeciej w nocy gdy wszyscy spali. Nie potrafię sobie wybaczyć, że usnęłam godzinę wcześniej. Gabrielek urodził się jako wcześniaczek w 31 miesiącu ciąży i po miesięcznym pobycie na oddziale intensywnej opieki. Myśleliśmy że nasz koszmar się skończył. Wszystko zaczęło się na przełomie listopada i grudnia. Mój aniołek miał krzywą główkę, pani neurolog osądziła nas jako rodziców, że kładziemy synka na jednym boczku, nie słuchała tłumaczeń. Trafiliśmy do lekarki zajmującej się wcześniaczymi dziećmi. Zmierzyła główkę i ... usg , tomografia szpital - diagnoza brzmiąca jak wyrok wodogłowie i tętniak żyły Galena. |
|
Czytaj całość
|
|
Strata Dziecka
|
|
Jak odeszło moje dziecko. Chciałabym cofnąć czas do środy piątego września. No może nie tylko cofnąć, ale i zmienić bieg świata. Piątego września miałam plany na cały dzień. O 14.00 umówioną wizytę u ginekologa, później obiadek u teściów (placek po góralsku). Mój mąż specjalnie wyszedł wcześniej z pracy, żeby posłuchać bicia serca naszego maleństwa. W poczekalni cieszyliśmy się razem na to oglądanie naszego dzidziusia. Czytaliśmy informacje o szkole rodzenia i nawet rozważaliśmy co z tym zrobimy. |
|
Czytaj całość
|
|
Jestem mamą 4-letniej Anusi, która urodziła się z niedorozwojem dłoni i przedramienia |
|
Chore Dziecko
|
|
Jestem mamą 4-letniej Anusi, która urodziła się z niedorozwojem dłoni i przedramienia. (jednostka chorobowa wg ICD 10-Q71). Prawa rączka mojej córeczki jest dużo mniejsza od lewej ma malutkie i niewykształcone paluszki, którymi stara się ruszać, ale nie wiem czy to są jakieś realne ruchy. Przedramię prawej rączki jest krótsze i trochę wygięte, w złączeniu z dłonią bardzo przewężone. |
|
Czytaj całość
|
|
Ten Wielki malutki Człowiek odmienił nasze życie |
|
Chore Dziecko
|
|
Ten Wielki malutki Człowiek odmienił nasze życie, Zmienił nasze spojrzenie na siebie i na świat wokół nas. Chcielibyśmy nawiązać kontakt z osobami, które spotkały się z objawami chorobowymi, jak u naszej Natalusi. Szukamy też lekarzy, którzy mieli już doświadczenia w diagnozowaniu tego typu choroby. Prosimy o modlitwę za nasze dziecko. Dziecko urodzone bez komplikacji, siłami natury w 41 tygodniu ciąży (waga 3950g, dł. 59 cm, obw.gł. i klatki piers.: 34 cm) Pępowina była dwukrotnie okręcona wokół szyi, co spowodowało zsinienie skóry – 9 punktów w skali Apg. |
|
Czytaj całość
|
|
Piotruś, urodził się z niedorozwojem rączki ... |
|
Chore Dziecko
|
|

Piotruś, urodził się z niedorozwojem rączki ... Piotruś pojawił się w naszym życiu dość niespodziewanie, ale szybko przyzwyczajaliśmy się do myśli, że nasza rodzina będzie od teraz liczyć pięć osób – starsze rodzeństwo było bardzo uradowane wizją pojawienia się kolejnego maluszka w rodzinie. Synek urodził się w listopadzie 2003 roku. Przyszedł na świat wcześnie rano, w bardzo mglisty i spokojny dzień. Radość z jego pojawienia się na świecie była niesamowita. |
|
Czytaj całość
|
|
".... Z ust lekarza okulisty usłyszałam .... |
|
Chore Dziecko
|
|
".... Z ust lekarza okulisty usłyszałam .... nie można. Dziecko jest niewidome, niedorozwój - zanik nerwów wzrokowych - tego się nie leczy...." ada16 mama Kubusia. .. Z ust lekarza okulisty usłyszałam, że niewidzenie to najgorszy rodzaj kalectwa... To właśnie spotkało mojego synka. Kubuś skończył roczek, jest pogodnym, kochanym przez wszystkich maluchem, darem losu, niespodzianką. Ma dwójkę dorosłego prawie rodzeństwa, które za nim przepada. |
|
Czytaj całość
|
|
Chore Dziecko
|
|
Marta (HLHS) jest naszym drugim dzieckiem. W chwili jej urodzenia starsza córka - Daria miała 13 lat. Od zawsze chcieliśmy z mężem mieć dwoje, a nawet troje dzieci. Spełnienie naszych planów opóźnił wyjazd za granicę. Jak większość młodych ludzi, chcieliśmy najpierw „stanąć na nogi” – mieć ciekawą pracę, dom.... Dlatego dopiero po kilku latach podjęliśmy decyzję o drugim dziecku. Niestety, dwie kolejne ciąże skończyły się wczesnymi poronieniami. |
|
Czytaj całość
|
|
Chore Dziecko
|
|

Ja i mój Michał. Od czego zacząć? Może od tego, że właściwie mieliśmy już wszystko: mieszkanie, dwa samochody, kota. Co prawda mieszkanie na kredyt, ale jednak nasze własne, urządzone 60 metrów. I tylko jeszcze nam brakowało jednego członka rodziny. I tak pomysł zaczął przeradzać się w czyn. Wpierw oczywiście w związku z tym, że nie lubię nic robić na wariata zrobiłam wszystkie badania – krwi, moczu, toksoplazmozę itp. Po czym zaszczepiłam się na różyczkę. I... U innych miesiące a nawet lata starań, a u nas ten jeden jedyny raz wystarczył, by na teście ciążowym pokazały się dwie kreski. |
|
Czytaj całość
|
|
|
..Tomeczku, jesteś naszym największym skarbem, kochamy Cię najmocniej na świecie i czekamy na cud.. |
|
Chore Dziecko
|
|
..Tomeczku, jesteś naszym największym skarbem, kochamy Cię najmocniej na świecie i czekamy na cud... Anita - mama Tomka. Tomek urodził się 15 października 2003 r. w Warszawie. Obecnie ma prawie 11 miesięcy i jest wesołym, pogodnym dzieciaczkiem. - największym szczęściem swoich rodziców i dziadków. Uwielbia jeść, skakać jak tygrysek i rozśmieszać swoją mamę i tatę. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Zuzia Szymanek, urodzona-zmarła 31.08.2003 |
|
Strata Dziecka
|
|
Zuzia Szymanek, urodzona - zmarła 31.08.2003. Kochana Zuzanko! Bardzo mocno Cię z Tatusiem kochamy i chociaż „odeszłaś” o całe życie za wcześnie” to zawsze będziesz w naszej pamięci i nigdy Cię nie zapomnimy. Bardzo często rozmawiamy z Tatusiem o Tobie – jaka byś była już duża, jak ślicznie byś do nas się uśmiechała i jakich głupiutkich rzeczy Tata by Cię nauczył, gdybyś tylko zaczęła chodzić i mówić. Wierzę, że jesteś naszym Aniołkiem Stróżem, że czuwasz nad nami i że kiedyś się spotkamy... Piszę to ku przestrodze dla wszystkich mam, które czekają na swoje maleństwa. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Emilek Luto. ur. 22.03.2006. zm. 14.05.2006 (HLHS) |
|
Strata Dziecka
|
|
Emilek Luto. ur. 22.03.2006. zm. 14.05.2006 (HLHS). Nasz mały Skarb ur się 22 marca 2006 roku przez cc, równo o miesiąc za wcześnie. Nikt nie wiedział ze jest chory a na dodatek jeszcze na tak poważną wadę serca. HLHS wykryto u Emilka na drugi dzień po porodzie. Byliśmy w szoku. Dlaczego to ON! Tak bardzo na niego czekaliśmy, był naszym największym Skarbem jaki mogliśmy otrzymać od Boga. O ICZMP dowiedzieliśmy się od dr kardiolog, która wykryła HLHS u naszego synka. Emil został przewieziony karetką "N" do Łodzi 28 marca. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Bartuś Pers. ur. 20.10.04 zm. 13.01.05 |
|
Strata Dziecka
|
|
Bartuś Pers. ur. 20.10.04 zm. 13.01.05. Zamiast historii - galera zdjęcia Bartusia
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Aniołek Szymon Tadeusz. ur.14.02.2006 zm.14.02.2006r. |
|
Strata Dziecka
|
|
Aniołek Szymon Tadeusz. ur. 14.02.2006 zm. 14.02.2006r. (urodzony w 30 tygodniu ciąży). Sierpień, dwa tygodnie po naszej rocznicy ślubu (pierwszej rocznicy). Obudziłam się przed szóstą i wiedziałam, że już nie usnę. Wstałam, poszłam do łazienki i zrobiłam test ciążowy. Nareszcie pojawiły się upragnione dwie kreski!! Nie mogłam w to uwierzyć. Poszłam do męża. On spojrzał na moją twarz i wiedział. Byliśmy szczęśliwi, zaskoczeni, oszołomieni i już zakochani w naszej fasolce. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Do dnia dzisiejszego nie możemy pogodzić się z tym co się stało |
|
Strata Dziecka
|
|
Do dnia dzisiejszego nie możemy pogodzić się z tym co się stało. Minął już rok, a ból wciąż taki mocny. Tęsknota i ból - to nasi towarzysze do końca naszych dni.... Jej krótkie życie... Natalka urodziła się 03 lutego 2003 roku. Był to początek szczęścia, wielkich planów, przedsięwzięć. Staraliśmy się jej dać wszystko... szkołę pływania, wszystkie szczepionki, zabawki, kremy, ubranka, a przede wszystkim kochających rodziców. Mieliśmy razem tyle zrobić, pojechać w tyle miejsc. Taka mała kruszynka zawarła w sobie tyle miłości, którą potrafiła obdarowywać całe swoje otoczenie. Jej małe serduszko kochało wszystkich, choć nie wszyscy ją kochali. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Wszystko w moim życiu do czasu ślubu przebiegało wręcz baśniowo. |
|
Strata Dziecka
|
|
Wszystko w moim życiu do czasu ślubu przebiegało wręcz baśniowo. Miłość, tak mocna i dobra, przyszła wcześnie, rozwijające studia, perspektywa pracy, mieszkanie, które spadło z nieba, bajeczny ślub i podróż do Grecji. Pamiętam, że płakałam w ramionach męża, mówiąc, że musi wydarzyć się coś strasznego, że ludziom się nie układa tak dobrze w życiu, że to wszystko jest nierzeczywiste. W podróży poślubnej zaszłam w ciążę. Oszaleliśmy ze szczęścia. Już od dawna myśleliśmy o dziecku. Problemy zaczęły się w czwartym miesiącu. Ostre skurcze, dwa tygodnie w szpitalu, rozrastający się mięśniak macicy, dużo znaków zapytania. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Martynka. ur. 07.07.2006 - zm. 07.09.2006 |
|
Strata Dziecka
|
|
Martynka. ur. 07.07.2006 - zm. 07.09.2006. Nasza córeczka urodziła się 07.07.06.o 23.45. Poród był naturalny i o czasie dostała 10pkt. Byliśmy tacy szczęśliwi, że wszystko poszło dobrze. Martynka jest naszym drugim dzieckiem ,mamy 6 letnią córkę Klaudię. Właśnie ona wymyśliła imię dla siostry. Myśleliśmy, że może być zazdrosna o siostrzyczkę ale nie była. Wszystko przy małej robiłyśmy wspólnie. Byliśmy szczęśliwą rodziną .Kiedy malutka skończyła trzy tyg. poszliśmy na kontrolę wszystko było dobrze, zdrowe dziecko. Kiedy skończyła 6tyg. poszliśmy na szczepienie tez wszystko ok. po tygodniu od szczepienia zaczął się nasz koszmar. Wieczorem mała wymiotowała myśleliśmy, że to zatrucie pokarmowe ponieważ nie było innych objawów. Dokładnie miesiąc temu o 6 rano zjadła po raz ostatni. Najadła i nie wymiotowała więc szczęśliwe zasnęłyśmy. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Maja urodziła się 24 lutego 2006 roku o godzinie 22.15 umarła 21 marca, o 13.25 |
|
Strata Dziecka
|
|
Maja urodziła się 24 lutego 2006 roku o godzinie 22.15 umarła 21 marca, o 13.25 Żyła niecały miesiąc. „ Żyła sobie kiedyś bardzo malutka i bardzo dzielna dziewczynka. Miała na imię Maja” Zawsze pragnęłam mieć dwie córeczki, więc kiedy okazało się, że jestem w ciąży w moim sercu zagościła wielka radość. I czułam, że to będzie córeczka. Cała ciąża była dla mnie i moich najbliższych bardzo trudna, bo najpierw było długie plamienie a potem nosiłam krążek Pesera, by podtrzymać ciążę ale udało się! W 34 tygodniu moja ginekolog doktor Blicharczyk wykryła, że coś jest nie tak z serduszkiem malutkiej. Po konsultacji u docent Dangel w Warszawie wiedziałam już, że moja druga córeczka ma bardzo poważną i rzadką wadę serca- Zespół Ebsteina. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Nie wiem co jest po drugiej stronie |
|
Strata Dziecka
|
|
Nie wiem co jest po drugiej stronie. Czy zamykamy oczy i jest ciemność, wieczna narkoza, bez smutku, ale i bez radości, a przede wszystkim bez świadomości, czy może jednak nasze istnienie jest niezależne od tkanek. Czy istnieje raj? Trudno mi w to uwierzyć, ale jeśli to mam nadzieję, że jest zbudowany z naszych wyobrażeń o szczęściu, indywidualnie szyty na miarę naszych marzeń. Czyli mój byłby w górach. Duży, mocno przeszklony, jasny dom z niewielką ilością sprzętów. Przez okna widać modrzewie, jodły i sosny. Zamykam oczy i wchodzę do tego domu. |
|
Czytaj całość
|
|
| «« start « poprz. 1 2 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 20 z 33 |
|
|